
Piękna letnia pogoda daje możliwość wzbogacenia codzienności królika w zabawy na świeżym powietrzu. Planując takie aktywności, warto podjąć kilka prostych kroków, aby królik był bezpieczny. Dowiedz się, jak sprawić by królik latem był bezpieczny.
Cieplejsza temperatura może oznaczać więcej much i zagrożenie, jakim jest muszyca, o której przeczytasz we wpisie Muszyca u królików. Pamiętaj, żeby sprawdzać okolice odbytu swojego królika przynajmniej raz dziennie. Zapewnienie czystości i suchości zmniejsza ryzyko problemu.
Królik latem, tak samo jak ludzie, jest narażony na oparzenia słoneczne. Dlatego też lepiej trzymać go z dala od bezpośrednich promieni słonecznych, zwłaszcza zwierzątko o jasnej sierści, zapewniając mu wybieg w chłodniejszym, zacienionym miejscu.
Ważne!
Oparzenia słoneczne mogą prowadzić do nowotworów skóry.
Udar cieplny u królika? Tak, to możliwe! Jeśli spędzasz czas ze swoim pupilem na zewnątrz, zwracaj uwagę, czy nie pojawiają się u niego takie objawy jak:
Uważaj również na drapieżniki (nie zostawiaj królika samego w ogrodzie) oraz toksyczne rośliny. Jedne z najczęściej zgłaszanych przypadków zatruć u królików dotyczą: bluszczu, naparstnicy i rabarbaru. Objawy zatrucia bluszczem i rabarbarem to: utrata apetytu, ospałość i biegunka. Zatrucie naparstnicą może powodować: ból brzucha, odwodnienie, nieregularny rytm serca oraz drgawki. Nie pozwalaj królikowi także na jedzenie trawy, która mogła być pryskana pestycydami. Więcej o diecie królików przeczytaj we wpisie Co jedzą króliki domowe i jak je prawidłowo karmić.
Króliki, tak jak wszystkie zwierzęta, potrzebują stałego dostępu do świeżej i czystej wody przez cały czas, a zwłaszcza w ciepłe, letnie dni. Kolejnymi ważnymi elementami są pielęgnacja królika i wyczesywanie nadmiaru sierści.
W czasie lata dzikie króliki spędzają czas w norkach, w których temperatura wynosi około 15-20°C. Podobnie domowym królikom należy zapewnić chłodne miejsce – zarówno w pomieszczeniach, jak i na zewnątrz – aby zapobiec przegrzewaniu.
Bezpieczne „techniki” chłodzenia królików obejmują zastosowanie mat chłodzących lub użycie wilgotnego ręcznika. Możesz wykorzystać również butelki z zimną wodą lub mrożone żelowe wkłady. Udostępnij je królikowi, ale nie pozwalaj na bezpośredni kontakt z ciałem zwierzątka – owiń je w ściereczkę lub inny materiał. Kolejną metodą jest delikatne spryskiwanie uszu królików chłodną wodą, aby pomóc im samoregulować temperaturę ciała. Jeśli upał doskwiera Wam w domu, możesz zasłonić zasłony lub włączyć wentylator.
Zapewnienie większej ilości świeżych warzyw o wyższej zawartości wody, takich jak ogórek, może pomóc zapewnić dodatkową ilość wody. Owocowe przysmaki, takie jak arbuz, należy jednak podawać z umiarem ze względu na wyższą zawartość cukru. Podstawą menu zawsze powinny być jednak: dobrej jakości siano, świeża trawa oraz zioła!
Ważne jest, aby króliki były w dobrej kondycji, ponieważ otyłe zwierzęta mają trudności z higieną w trudno dostępnych miejscach, co również zwiększa m.in. podatność na ataki much. Pamiętaj również o regularnych badaniach u lekarza weterynarii.
Podsumowując, dzięki Twojej ostrożności, czas spędzany przez królika na świeżym powietrzu będzie dla niego bezpieczny i przyjemny.

Jeże pigmejskie to niezwykle aktywne i energiczne zwierzęta, które w nocy potrafią pokonać nawet kilka kilometrów. Aby zapewnić im zdrowie, dobrą kondycję i najwyższe poczucie bezpieczeństwa, musisz stworzyć im odpowiednie warunki bytowe. Podstawą jest właściwie dobrane lokum – bezpieczna przestrzeń, w której Twój kolczasty pupil spędzi większość swojego życia. Dlatego pierwsze pytanie przed zakupem zwierzaka, które należy sobie zadać, brzmi: co będzie lepsze dla jeża – terrarium, klatka czy kojec? Każde z tych rozwiązań ma swoje wady i zalety, które bezpośrednio wpływają na komfort oraz zdrowie Twojego zwierzaka.
Pierwszym sposobem trzymania jeża jest odpowiednio dobrane terrarium. Masz do wyboru kilka typów terrariów: szklane, z płyty OSB, ze sklejki laminowanej, z akrylu, z PCV, z czego dwa ostatnie są dość rzadko spotykane. Jeśli jeż nie jest nauczony korzystania z kuwety, zdecydowanie najlepiej sprawdzą się terraria, które nie będą pochłaniać wilgoci. Absolutną podstawą w terrarium jest dobra wentylacja. Najpopularniejsze ułożenia kratek wentylacyjnych to bok góra – drugi bok dół, góra – przód dół. Im większa przestrzeń wentylacyjna, tym lepiej. W terrarium łatwo jest utrzymać odpowiednią temperaturę oraz czystość.


Drugą opcją jest odpowiednio duża klatka. Pamiętaj, że w klatce rozstaw prętów nie powinien być większy niż 1,5 cm, gdyż jeże mogą próbować przeciskać główki przez szpary i utknąć. Jednak głównym minusem klatki są przeciągi i problem z utrzymaniem stałej temperatury. Dlatego bardzo ważne jest, aby klatka stała w miejscu nienarażonym na przeciągi i gwałtowne zmiany temperatur.
Niektórzy hobbyści wybierają dla jeży kojec, np. z łączonych modułów. Jest to coraz bardziej popularne rozwiązanie. Moduły pozwalają dostosować wielkość i kształt wybiegu do miejsca, jakim dysponujesz. Jednak w kojcu, podobnie jak w klatce, trudniej utrzymać odpowiednią temperaturę.
Minimalne wymiary klatki lub terrarium dla jeża pigmejskiego to 100 x 40 cm podstawy. Wysokość może być mniejsza, ok. 30 cm, ponieważ jeże nie wspinają się. Jeśli jednak możesz przeznaczyć dla jeżyka więcej miejsca, to idealne lokum dla jednego osobnika powinno mieć powierzchnię 120 x 60 cm i wysokość ok. 40 cm.
Zarówno odpowiednią temperaturę, jak i wilgotność zdecydowanie najłatwiej utrzymać w terrarium. W lokum jeża warto zamontować termometr oraz higrometr, które pozwolą kontrolować te parametry. Odpowiedni zakres temperatury dla jeża pigmejskiego to 22-27oC. W niższej temperaturze jeże mogą zapaść w hibernację, co kończy się dla nich śmiercią. Warto pamiętać, że przegrzanie jest równie niebezpieczne co wyziębienie.
Z kolei wilgotność powinna wynosić 40-60%, czyli tyle, ile na ogół jest w naszych domach. Wyższa wilgotność może skutkować pojawianiem się pleśni, natomiast zbyt niska może przyczynić się do problemów z układem oddechowym jeży. Najbardziej narażone na utrzymywanie zbyt wysokiej wilgotności są terraria ze słabą lub źle umiejscowioną wentylacją.
Co zrobić, gdy w domu masz temperaturę niższą niż ta zalecana dla jeża? Masz kilka opcji, aby ogrzać terrarium dla jeża:
Każde z tych rozwiązań wymaga użycia dodatkowego sprzętu, jakim jest termostat. Dzięki niemu będziesz mógł utrzymać zadaną temperaturę, co zapobiegnie przegrzaniu lub wyziębieniu zwierzaka. Na termostacie ustawia się temperaturę, do jakiej ma się nagrzać tzw. punkt grzewczy (miejsce, gdzie zwierzak będzie się wygrzewać), i gdy temperatura będzie odpowiednia, źródło ciepła wyłączy się, a gdy będzie spadać – ponownie zostanie włączone.
Na rynku dostępne są bardzo różne podłoża. Jedne z nich nadają się bardziej, inne mniej. Każde ma swoich zwolenników i przeciwników.
Trociny to często wybierane podłoże ze względu na łatwość utrzymania higieny. Ważne, aby wybrany produkt był bardzo dobrze odpylony. Jeże mają krótkie nóżki i chodzą z pyszczkami przy ziemi, dlatego obecność pyłu w trocinach może bardzo negatywnie wpłynąć na ich układ oddechowy. Drugą ważną kwestią jest rodzaj drewna – najlepiej, aby były to trociny z drzew liściastych, które nie mają intensywnego zapachu. Absolutnie odradzam stosowanie trocin zapachowych.
Podkłady jednorazowe, często używane w kojcach dla szczeniaków, to również bardzo dobre rozwiązanie dla jeży. Dobrze chłoną wilgoć, są tanie, a ich codzienna wymiana pozwala zachować czystość i higienę.
Pellet drewniany to rozwiązanie rzadko wybierane. Pellet jest twardy, może więc powodować powstawanie odgniotków na łapkach jeży. Dodatkowo po kontakcie z moczem pellet rozpada się na pył, który trudno posprzątać.
Żwirki drewniane/kukurydziane również są twarde, natomiast w porównaniu do pelletu nie rozpadają się. Niektóre z nich po kontakcie z moczem zbrylają się, co ułatwia sprzątanie. Jednak zdarza się, że zmoczony żwirek przykleja się do dna terrarium i trudno go usunąć. Natomiast jest to bardzo dobre rozwiązanie do kuwety.
Drybed (vetbed) to świetne rozwiązanie w połączeniu z materiałem chłonnym użytym pod spód, np. podkładem dla szczeniąt. Drybedy są zazwyczaj antypoślizgowe i jednostronnie przepuszczalne. Oznacza to, że mocz czy woda przepływa do warstwy chłonnej, a zewnętrzna warstwa pozostaje sucha. Jest to szczególnie dobre rozwiązanie dla jeży nauczonych korzystania z kuwety.
Koce to rozwiązanie, którego nie polecam. Pochłaniają całą ciecz i w efekcie stwarzają warunki odpowiednie do rozwoju bakterii czy grzybów. Koce pozostają długo mokre, co może negatywnie wpłynąć na zdrowie jeża.
Im większe lokum, tym więcej miejsca do zagospodarowania. Absolutnie podstawowym wyposażeniem są: domek (przynajmniej jeden), dwie miski lub miska i poidło, kuweta oraz kołowrotek.
Nie polecam używania pięterek, a jeśli już się na nie zdecydujesz, to powinny być one niskie i z łagodnym wejściem. Jeżyki to niezdary, może się zdarzyć, że, spadając z pięterka, zrobią sobie krzywdę. O wiele lepiej jest po prostu powiększyć powierzchnię klatki, niż rozbudowywać ją w górę.
Zapewnienie odpowiednich warunków dla jeża wymaga na start konkretnego budżetu, wiedzy i miejsca, natomiast nie jest trudne.

Prawidłowe żywienie pieska preriowego to jeden z najważniejszych elementów opieki nad tym wyjątkowym gryzoniem. W naturze nieświszczuki żywią się głównie trawami i roślinnością stepową. Dlatego ich dieta w warunkach domowych musi jak najbardziej odzwierciedlać naturalne menu. Odpowiednie karmienie wpływa nie tylko na zdrowie układu pokarmowego, ale także na kondycję sierści, odporność i długość życia pieska preriowego. W tym artykule podpowiadam, co powinno znaleźć się w codziennej diecie nieświszczuka oraz jakich produktów należy bezwzględnie unikać.
Naturalna dieta piesków preriowych w ponad 98% składa się z roślin, natomiast niecałe 2% stanowią pokarmy zwierzęce, m.in.: koniki polne, larwy owadów czy inne drobne bezkręgowce. W naturze praktycznie nie pobierają wody. Nieświszczuki uzupełniają ją, zjadając soczyste fragmenty roślin. Ze względów bezpieczeństwa pieski preriowe żerują przeważnie w okolicach nor, jednakże zielonka pobierana jest z umiarem, tak by roślinność mogła się łatwo odtworzyć.
Dieta różni się w zależności od pory roku. Wiosną składa się głównie ze źdźbeł traw, w tym głównie pszenicy czy trawy żubrówki. Natomiast zimą dominują opuncje, osty czy rozmaite korzenie. W ciągu całego roku dieta wzbogacana jest również o korę drzew, orzechy, kwiaty, bulwy roślin czy zioła.
Dieta piesków preriowych powinna być bogata w pokarmy wysoko włókniste, a uboga w tłuszcze, co odzwierciedla ich naturalny sposób odżywiania. Musi też być różnorodna, aby pokrywać wszystkie potrzeby zwierzęcia – zarówno pod względem składników odżywczych, jak i mikro- oraz makroelementów, a także witamin.

Podstawowa dieta piesków preriowych powinna obejmować między innymi:
Piesek preriowy należy do gryzoni. Obecnie na rynku możemy znaleźć ogrom karm dedykowanych tej grupie ssaków. Z tego względu wydaje się, że żywienie pieska preriowego nie powinno być problemem. Niestety nie jest to tak oczywiste.
Stosowanie gotowych mieszanek dla gryzoni, w składzie których w nadmiarze znajdują się płatki kukurydziane i owsiane, zwłaszcza latem, może prowadzić do przegrzania i świądu. Zawierają one substancje mogące powodować swędzenie skóry i ciągłe „czochranie” się zwierząt, zwłaszcza po bokach ciała i brzuchu, co prowadzi do wydrapywania futerka i powstawania ran.
Podobnie jest w przypadku dużego udziału ziaren słonecznika. Składniki te powinny być podawane wyłącznie jako smakołyk. Ich nadmiar, w związku z dużą zawartością tłuszczu i niską zawartością wapnia, prowadzi do otyłości, niepłodności oraz niedoboru wapnia, a także sprzyja łamliwości kości.
Ostrożnie należy podchodzić również do owsa, którego plewy mogą przyczepiać się do worków policzkowych, powodując stany zapalne jamy ustnej.
Nietolerancje pokarmowe mogą być dużym problemem w hodowli lub utrzymywaniu piesków preriowych. Z tego względu żywienie pieska preriowego karmami gotowymi dedykowanymi dla innych gryzoni nie zawsze jest dobrym posunięciem. W większości przypadków karmy te są zbyt energetyczne, co sprzyja otyłości, jak również ich skład nie jest do końca znany. Stosowanie przypadkowych mieszanek dla gryzoni dość często potęguje problemy żywieniowe, które mogą mieć negatywny wpływ na długość życia naszych pupili.
Obecnie na rynku trudno znaleźć gotowe mieszanki pełnoporcjowe dedykowane dla piesków preriowych. Najlepszym rozwiązaniem jest oparcie żywienia nieświszczuków na produktach firmy Tropical, takich jak: Tropifit All in 1 Chinchilla & Degu, Tropifit Premium Plus Chinchilla, Tropifit Naturals Sticks Herbal, Tropifit Naturals Sticks Veggie. Produkty te charakteryzują się przejrzystym składem, wysoką zawartością bardzo dobrej jakości włókna surowego i niską zawartością tłuszczu, co jest bezwzględnie konieczne w żywieniu piesków preriowych. A co najważniejsze – nie powodują nietolerancji pokarmowych, co jest bardzo częste w przypadku innych karm. Wzbogacenie tych pokarmów o owoce i warzywa oraz dobrej jakości siano gwarantuje pokrycie potrzeb pokarmowych na wszystkie składniki oraz długie i bezproblemowe funkcjonowanie piesków preriowych.

Pokarmy niebezpieczne dla piesków preriowych, bezwzględnie zabronione to:
Pieski preriowe są niezwykle ciekawskie i łakome, dlatego chętnie sięgają po różne pokarmy, nawet te, które absolutnie nie są dla nich przeznaczone. Opiekunowie powinni też zachować czujność wobec roślin doniczkowych i przetworzonych produktów przeznaczonych dla ludzi. Chwila nieuwagi wystarczy, by piesek preriowy się nimi zainteresował i ich spróbował. Szczególnie niebezpieczne są dla nich produkty takie jak kawa (w ziarnach i w naparze) czy tytoń – kontakt z nimi może skończyć się tragicznie. Bardzo szkodliwe są też pokarmy wysokotłuszczowe, np.: krakersy, orzechy, popcorn czy karma dla psów, których spożycie często prowadzi u nieświszczuków do poważnych problemów zdrowotnych, w tym chorób pęcherzyka żółciowego. Spożycie niewłaściwego pokarmu może prowadzić do zatrucia, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci zwierzęcia.
Pamiętaj! Nieprawidłowe żywienie pieska preriowego może powodować otyłość oraz problemy z sercem, co przekłada się na skrócenie długości życia.
Omawiając żywienie piesków preriowych, warto wspomnieć o koprofagii, czyli zjadaniu własnych odchodów. Jest to naturalne zjawisko występujące u gryzoni i królików. Dzięki temu zwierzęta te są w stanie wykorzystać składniki pokarmowe, które nie zostały wchłonięte za pierwszym razem.
Należy pamiętać, że dieta piesków preriowych jest niemal w 100% roślinna, a takie pożywienie nie dostarcza witaminy B12, która występuje wyłącznie w komponentach pochodzenia zwierzęcego. Witamina B12 jest produkowana przez mikroorganizmy zasiedlające końcowy odcinek przewodu pokarmowego i wydalana razem z odchodami. Dlatego ich zjadanie pozwala nieświszczukom wchłaniać tę niezbędną witaminę, co jest kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania ich organizmu.
Pieski preriowe powinny mieć stały dostęp do wody. Nieświszczuki z reguły nie piją zbyt dużo, ale można też zaobserwować różnice osobnicze w pobieraniu wody. Z tego względu nie należy się niepokoić jeśli pieski nie pobierają wody przez kilka dni. Dobrym sposobem „namówienia” pieska do picia jest podanie mu soczystych warzyw lub owoców, np. pomidora lub arbuza, które bardzo szybko nawodnią naszego pupila oraz dostarczą mu niezbędnych witamin.
Żywienie piesków preriowych nie jest tak trudne, jak mogłoby się wydawać. Choć są one uznawane za zwierzęta egzotyczne, klimat ich naturalnego środowiska jest dość podobny do klimatu Polski. Dzięki temu możliwe jest zapewnienie im dobrze zbilansowanej diety przy użyciu krajowych roślin, w tym świeżych warzyw i owoców.
Planując dietę swoich pupili, warto korzystać z gotowych produktów renomowanej marki Tropifit, które dostarczają wszystkich niezbędnych składników odżywczych, witamin i antyoksydantów. Dietę można dodatkowo wzbogacić wysokiej jakości sianem oraz świeżymi warzywami i owocami, co pozwoli pokryć zapotrzebowanie piesków preriowych na wszystkie kluczowe substancje odżywcze. Taki sposób żywienia bezpośrednio wpływa na zdrowie, długość i jakość życia tych zwierząt.

Afrojeż białobrzuchy lub inaczej jeż pigmejski to niewielki, egzotyczny ssak zyskujący popularność jako interesujący domowy pupil. Choć jego uroczy wygląd i łagodne usposobienie przyciągają wielu miłośników zwierząt, opieka nad nim wymaga wiedzy, cierpliwości i odpowiedzialności. Z tego wpisu dowiesz się, jakim zwierzęciem jest afrojeż białobrzuchy oraz czy jest to gatunek odpowiedni dla Ciebie.
Pigmejski jeż afrykański – to często spotykana nazwa, jednak nie jest ona poprawna. Zgodnie z zasadami przyjętymi w publikacji „Polskie nazewnictwo ssaków świata”, wydanej w 2015 roku przez Muzeum i Instytut Zoologii Polskiej Akademii Nauk, polskie nazwy ssaków powinny składać się z dwóch członów – nazwy rodzajowej i epitetu gatunkowego. Dlatego jedyną poprawną i oficjalnie uznaną nazwą jest afrojeż białobrzuchy. Natomiast nazwa „jeż pigmejski” używana jest jako nazwa handlowa. Stosowane są też inne określenia, np.: afrojeż pigmejski, jeż białobrzuchy, jeż afrykański, afrykański jeż pigmejski, jeż czteropalczasty.
Co ciekawe – jeże pigmejskie dostępne w hodowlach to hybrydy wywodzące się od afrojeża białobrzuchego, który został skrzyżowany z jeżem algierskim. Udział procentowy genów jeży algierskich jest zależny od linii hodowlanej. Jednak głównym składnikiem genetycznym pozostaje afrojeż białobrzuchy, z tego względu jeż pigmejski oficjalnie przyjmuje nazwę Atelerix albiventris.
Gromada: Mammalia(ssaki)
Rząd: Erinaceomorpha (jeżokształtne)
Rodzina: Erinaceidae(jeżowate)
Podrodzina: Erinaceinae(jeże)
Rodzaj: Atelerix (afrojeże)
Gatunek: Atelerix albiventris (afrojeż białobrzuchy)
Jeże pigmejskie są krzyżówkami jeży algierskich oraz jeży białobrzuchych, co oznacza, że ich forma hodowlana nie występuje w naturze. Natomiast ich przodkowie zamieszkują Afrykę Środkową i Wschodnią (jeż białobrzuchy) oraz Północną (jeż algierski).
Długość życia pigmejków wynosi zwykle około 5-6 lat, choć zdarzają się osobniki dożywające nawet 9 lat! Długość życia jest zazwyczaj kwestią osobniczą, jednak nie można zapomnieć o tym, że dobre warunki bytowe, dobra dieta oraz odpowiednia opieka weterynaryjna mogą znacznie wydłużyć życie Twojego pupila.
Te krępej budowy zwierzaki wyróżniają się spośród innych ssaków włosami przekształconymi w twarde kolce, które służą im do obrony i są rozmieszczone na grzbiecie. Dorosły jeż ma 5 000-7 000 kolców, natomiast oseski mają około 100, a podrostki – około 3 000-3 500 kolców. Brzuch pokrywa delikatne, białe futro. Jeże mają około 15-25 cm długości i kształtem przypominają łezkę. W hodowli występują 3 podstawowe typy sylwetki, które różnią się osiąganą, zdrową wagą:
Samice zwykle są nieco masywniejsze od samców.
Jeże mają dłuższą szczękę od żuchwy, przez to ich ząbki są widoczne od dołu. Mają duże czarne oczy, czarny, wilgotny nos oraz okrągłe, urocze uszka. Ich krótkie kończyny – przednie pięciopalczaste i tylne czteropalczaste – są zakończone ostrymi pazurkami.
U jeży najlepszą i najłatwiejszą metodą określania płci jest ocena zewnętrznych narządów płciowych. Oswojone jeże można oglądać, trzymając je na rękach, natomiast płochliwe – w przezroczystym pojemniku/akwarium. Samce jeży mają ujście narządów płciowych umiejscowione na brzuchu, z dala od odbytu, czasem można pomylić je z pępkiem, natomiast samice mają je tuż przy odbycie.
Jeże pigmejskie występują w różnych odmianach barwnych. Jest ich zarejestrowanych ponad 90, w tym albinotyczne oraz różne ubarwienia dominujące, recesywne i białe. Odmianę określa hodowca na podstawie koloru oczu, maski oraz kolców.
Jeże są zwierzętami o nocnym i samotniczym trybie życia. Oznacza to, że znaczną część doby przesypiają, a największą aktywność wykazują wieczorem i w nocy. Nie potrzebują towarzystwa innych jeży. Wręcz przeciwnie – mogą wykazywać zachowania agresywne wobec innych przedstawicieli swojego gatunku.
Charakter u jeży pigmejskich to kwestia mocno osobnicza. Większość osobników z dobrych hodowli jest od małego przyzwyczajana do obecności człowieka. Jednak nawet najlepiej oswojony jeż potrafi wykształcić płochliwy charakter. Niektóre osobniki są bardzo ciekawskie, otwarte i łagodne, zaś inne mogą być bardziej płochliwe. Bardzo rzadko zdarza się, żeby jeże przejawiały agresję wobec człowieka. Zwykle przestraszony zwierzak zwija się w kolczastą kulę, stroszy kolce i prycha, wzdrygając się przy tym. Takie zachowanie ma na celu odstraszyć potencjalnego drapieżnika. Ciekawym zachowaniem jest tzw. samoopluwanie się. Kiedy jeż napotyka przedmiot o nieznanym zapachu, zaczyna go lizać, a później toczy pianę z pyska i opluwa się nią.
Afrojeż białobrzuchy to gatunek głównie owadożerny. Podstawę diety powinny stanowić bezkręgowce, tj.: szarańcze, mączniki, świerszcze, karaczany czy drewnojady, oraz dobrej jakości karma dla kotów. Bazę diety może natomiast stanowić gotowa karma dla jeży pigmejskich – Tropifit Atelerix. Dietę należy uzupełniać niewielką ilością warzyw.
Afrojeże białobrzuche osiągają dojrzałość płciową w wieku 7-9 tygodni w przypadku samców oraz 8-12 tygodni w przypadku samic. Najlepszy moment na pierwsze krycie samicy wypada między 6. a 12. miesiącem. Odpowiedni wiek jest tutaj bardzo ważny, aby ciąża mogła przebiegać bezproblemowo. Samice jeży przystępują do rozrodu zazwyczaj 1-2 razy w roku. Nie należy dopuszczać ich częściej niż 3 razy w roku, ponieważ może to negatywnie wpłynąć na zdrowie samicy. Po 3 latach samiczki tracą zdolność do rozrodu. Ciąża u jeży trwa 30-46 dni. Samce nie biorą udziału w wychowywaniu młodych.
Jeże mają bardzo słabo wykształcony wzrok, natomiast nadrabiają to węchem i słuchem. Ich uszy są w stanie odbierać częstotliwości niesłyszalne dla człowieka. Pokarmu szukają głównie przy pomocy węchu oraz częściowo słuchu.
Te małe niepozorne zwierzaki w naturze potrafią przejść nawet kilka kilometrów w poszukiwaniu jedzenia czy partnera do rozrodu. Choć wydają się milutkie, w rzeczywistości są bardzo terytorialne i nie tolerują innych osobników swojego gatunku. Jeże pigmejskie to niezwykle ciekawe i nietypowe zwierzęta, a ich obserwacja daje wiele radości.

Przewód pokarmowy królika to organ z wieloma ciekawymi rozwiązaniami. Każdy jego element to trybik maszyny przystosowanej do trawienia pokarmu roślinnego. Zła dieta jest jak ziarnko piasku, które blokuje trybiki i zaburza ich pracę. Konsekwencją są problemy zdrowotne królika. Dowiedz się, jak jest zbudowany i jak działa przewód pokarmowy królika, aby zrozumieć znaczenie prawidłowego żywienia i szybko wykrywać problemy.
Króliki są ścisłymi roślinożercami. Dzicy krewni naszych domowych uszaków żywią się w naturze przede wszystkim trawą i ziołami. Obgryzają też gałązki i korę drzew. Jest to pokarm niskokaloryczny i bogaty we włókno pokarmowe. Dlatego króliki muszą zjadać go dużo, by dostarczyć sobie odpowiednią ilość energii.
Włókno pokarmowe, inaczej błonnik, to składnik diety królika, na który szczególnie musisz zwrócić uwagę. Pod tą nazwą kryją się różne substancje, takie jak: celuloza, hemiceluloza, pektyny czy ligniny. Dzieli się je na włókna rozpuszczalne i nierozpuszczalne.
To pierwsze ulega rozkładowi, ale nie pod wpływem enzymów trawiennych królika, a dzięki fermentacji prowadzonej przez mikroorganizmy bytujące w jelicie ślepym. Powstające w ten sposób składniki odżywcze trafiają do krwiobiegu królika.
Z kolei włókno nierozpuszczalne nie jest trawione, za to stymuluje motorykę jelit, inaczej mówiąc odpowiada za przesuwanie treści pokarmowej wzdłuż przewodu pokarmowego. Działa jak miotła, wymiatając wszystko co napotka na swojej drodze. Dzięki temu skutecznie chroni przewód pokarmowy królika przed „zatkaniem” treścią pokarmową i sierścią.
Włókno pokarmowe pełni jeszcze jedną ważną funkcję, otóż odpowiada za ścieranie zębów podczas przeżuwania.
Głównymi źródłami włókna pokarmowego dla królików są trawa, siano i zioła.
Prześledź drogę pokarmu pobieranego przez królika – od spożycia do wydalenia. W ten sposób zrozumiesz jak działa przewód pokarmowy królika i dlaczego prawidłowa dieta jest tak istotna dla zdrowia Twojego pupila.

W jamie gębowej pokarm jest rozdrabniany i zwilżany. Do rozdrabniania służą zęby, których królik ma całkiem sporo, bo aż 28. Jednak dla Ciebie widoczne są tylko siekacze, dwa u góry i dwa u dołu. Gdy spojrzysz z boku na pyszczek swojego królika, zauważysz, że za górną parą siekaczy jest schowana jeszcze jedna para zębów, są to tzw. zęby kołkowe. Królik w sumie posiada 6 siekaczy. Siekacze służą do cięcia i odgryzania gałązek, łodyg i listków. Natomiast zęby, których nie widzisz, gdyż są ukryte głęboko w jamie gębowej, to zęby policzkowe (zęby trzonowe i przedtrzonowe). To one rozdrabniają i rozcierają pokarm.
Ciekawostka. Żuchwa królika podczas jedzenia porusza się z prędkością ok. 120 ruchów na minutę.
Zęby królików rosną przez całe życie. Tempo ich wzrostu jest niezwykle szybkie. Siekacze królika wydłużają się średnio o 3-4 mm tygodniowo, a zęby policzkowe – o ok. 2 mm. Co ciekawe, im zwierzę żywi się twardszym pokarmem, tym ich tempo wzrostu jest szybsze. Stały wzrost zębów kompensuje ich ścieranie podczas gryzienia i przeżuwania pokarmu. Z wpisu Przerost zębów u królika i inne choroby stomatologiczne dowiesz się, jakie problemy stomatologiczne mogą dotknąć królika.
Powstająca w wyniku przeżuwania nasączona śliną papka wędruje dalej przez przełyk do żołądka. Miejsce, w którym przełyk wchodzi do żołądka, to tzw. wpust. Jego budowa sprawia, że królik nie wymiotuje. Jest to droga jednokierunkowa, co ma znaczenie w momencie, gdy dochodzi da zatkania królika czy zatrucia. Wszystko, co dostanie się do żołądka, może przejść tylko dalej, do jelit.
Następnie, w żołądku treść pokarmowa jest mieszana z enzymami trawiennymi oraz kwasem solnym. Niski odczyn, na poziomie 1-2 pH, skutecznie eliminuje wszelkie patogeny znajdujące się w pokarmie. Jednak to bardzo niskie pH wymaga, by żołądek stale był wypełniony treścią pokarmową. W przeciwnym razie dochodzi do powstawania nadżerek w obrębie błony śluzowej. Już jedna doba nieprzyjmowania pokarmu jest dla zwierzęcia niebezpieczna. Oprócz zagrożenia nadżerkami zatrzymuje prerystaltykę przewodu pokarmowego. Dlatego tak ważna jest obserwacja pupila. Ponieważ królik je bardzo często, łatwo wychwycić, gdy przestaje to robić. Pamiętaj również, że królikowi nie serwuje się głodówek, np. przed zabiegiem (jak u psa czy kota) czy podczas walki z nadwagą.
Ciekawostka. U króliczych osesków odczyn w żołądku jest wyższy, wynosi ok. 5-6,5 pH. Pozwala to na przejście pożytecznych bakterii przez żołądek bez szwanku do jelit i kolonizację jelita ślepego.
Pierwszy odcinek jelita cienkiego to dwunastnica. Treść pokarmowa jest tutaj mieszana z enzymami wydzielanymi przez trzustkę oraz neutralizowany jest jej silnie kwaśny odczyn.
Następny odcinek to jelito czcze. To najdłuższa i najbardziej kręta część jelita cienkiego. Tutaj mają miejsce dalsze trawienie pokarmu i wchłanianie składników odżywczych do krwiobiegu. To, co zostało, przechodzi dalej do jelita biodrowego, które kończy się strukturą występującą tylko u zajęczaków, tzw. woreczkiem okrągłym. Jest to miejsce, w którym łączą się jelito cienkie, jelito ślepe i okrężnica.
Jelito ślepe jest kluczowym odcinkiem przewodu pokarmowego królika. Jest największą częścią – może pomieścić nawet 65% całej treści pokarmowej, a ponadto żyją w nim bakterie i pierwotniaki odpowiedzialne za trawienie włókna pokarmowego. Jak pamiętasz, organizm królika nie wytwarza enzymów, które by mu na to pozwalały, zresztą jak wszystkie zwierzęta kręgowe. Własne enzymy do trawienia błonnika wytwarzają nieliczne organizmy, należą do niech między innymi: termity, dżdżownice, niektóre skorupiaki i ślimaki.
W wyniku działania zamieszkujących jelito ślepe mikroorganizmów z pokarmu roślinnego odzyskiwane są składniki odżywcze, a także syntetyzowane są witaminy, krótkołańcuchowe kwasy organiczne i aminokwasy. Część jest od razu wchłaniana w jelicie ślepym, a część trafia do cekotrofów.
W początkowym odcinku okrężnicy (okrężnica proksymalna) ma miejsce rozdzielanie składników pokarmowych. Najdrobniejsza frakcja cząsteczek roślinnych (< 0,5 mm) wraz z wodą, dzięki wstecznym ruchom perystaltycznym, kierowana jest do jelita ślepego, czyli jest przesuwana pod prąd. Natomiast większe cząsteczki, które nie uległy strawieniu, są przesuwane w kierunku odbytu, a po drodze formowane są z nich grudki kałowe. Tak powstają znane wszystkim opiekunom królików twarde królicze bobki.
To jednak nie koniec. Pamiętasz, że silnie rozdrobniona część treści pokarmowej z okrężnicy trafiła do jelita ślepego? Jak sama nazwa wskazuje, jelito to jest ślepe. Czas więc na wyjaśnienie, co się dzieje z treścią pokarmową, która tam trafiła. Otóż wraca do okrężnicy. Jednak wzbogacona o składniki odżywcze wytworzone przez mikroorganizmy (aminokwasy, lotne kwasy organiczne, witaminy, enzymy) i liczne bakterie oraz pierwotniaki. W okrężnicy ta wzbogacona treść pokarmowa jest formowana w miękkie grudki, tzw. cekotrofy.
Następnie królik delikatnie wybiera cekotrofy bezpośrednio z odbytu. Do takiego zachowania stymulują go między innymi intensywny zapach powodowany przez lotne kwasy tłuszczowe oraz obecność we krwi różnych składników, w tym hormonów. Cekotrofy są otoczone śluzową otoczką, która zapobiega stracie lotnych kwasów tłuszczowych. Królik połyka je w całości, aby nie uszkodzić tej otoczki. Cekotrofy pozostają w żołądku ok. 6-8 godzin, w trakcie których śluz jest powoli rozpuszczany. Następnie uwolniona zawartość cekotrofów trafia do jelita cienkiego, gdzie – jak już wiesz – mają miejsce właściwe trawienie i wchłaniania składników odżywczych. Zjawisko zjadania własnych odchodów nosi nazwę koprofagii.
Ciekawostka. Podczas trawienia cekotrofów pH soków żołądkowych wzrasta do ok. 3.
Już ok. 3-tygodniowe króliczki zaczynają produkować cekotrofy. Do 6. tygodnia życia proces ich produkcji jest ustabilizowany. Króliki produkują cekotrofy po ok. 5 godzinach od ostatniego posiłku (1-2 razy w ciągu doby), w okresie spoczynku. Inaczej mówiąc, muszą być zrelaksowane. Domowe pupile robią to najczęściej nad ranem. U zdrowego królika z dobrą dietą prawdopodobnie tego w ogóle nie zauważysz. Istnieje wiele czynników, które sprawiają, że królik nie zjada cekotrofów. Możesz je wtedy znaleźć w kojcu pomiędzy twardymi bobkami albo – jeżeli są bardzo miękkie – przyklejone do futerka w okolicach odbytu. Czasem zbyt miękkie cekotrofy, które oblepiają okolicę odbytu, są mylone z biegunką. Pamiętaj, jeżeli królik ma biegunkę, to nie wytwarza twardych bobków. Natomiast w przypadku twardych bobków i zbrudzonej okolicy odbytu występuje problem z konsystencją cekotrofów.
Pamiętaj! Królik, który nie zjada cekotrofów, traci dostęp do wielu witamin, aminokwasów i enzymów produkowanych przez florę bakteryjną. Ponadto jest to sygnał, który może świadczyć o wielu innych problemach. Nie bagatelizuj tego.
Literatura

Specyficzna anatomia królików i ich stale rosnące zęby mogą stać się dla nich źródłem ogromnego cierpienia. Przerost zębów u królika i inne choroby jamy ustnej to jeden z najczęstszych powodów wizyt królików w klinikach weterynaryjnych. Sprawdź, jak ich uniknąć i jak rozpoznać pierwsze oznaki problemów.
Zęby królika są cylindryczne i rosną nieustannie przez całe życie zwierzątka. Jest ich łącznie dwadzieścia osiem. Króliki nie mają kłów, a przestrzeń między siekaczami i przedtrzonowcami nazywana jest diastemą. Dodatkowo przedtrzonowce i trzonowce są anatomicznie identyczne, co utrudnia rozróżnienie każdego zęba. Dlatego są one nazywane po prostu zębami policzkowymi.
Podczas posiłków królik chwyta jedzenie wargami, odgryza lub tnie siekaczami kawałki i przenosi je językiem do zębów policzkowych. Powierzchnie zębów policzkowych są nieregularne, co zapewnia chropowatą powierzchnię do szlifowania grubych, włóknistych pokarmów. Dlatego normalne ruchy, które królik wykonuje podczas żucia utrzymują jego zęby starte do odpowiedniej długości.
Ciekawostka!
Zęby królika zużywają się o około 2-2,4 mm tygodniowo, w zależności od tempa wzrostu i ścierania zębów.
Choroby jamy ustnej wynikają z anatomicznej lub fizjologicznej nieprawidłowości, która zakłóca wzrost lub ścieranie zębów. Przyczyny problemów można zaklasyfikować jako wrodzone lub nabyte. Przyczyny wrodzone to schorzenia obecne od urodzenia, a nabyte są wynikiem czynników zewnętrznych.
Do przyczyn nabytych należą:
Ten ostatni punkt jest najczęstszą przyczyną problemów u królików. Przyjrzyjmy mu się bliżej.
Właściwe odżywianie i pielęgnacja są niezbędne do zapobiegania chorobom jamy ustnej. Właściciele królików powinni podawać im praktycznie nieograniczoną ilość karm bogatych w błonnik.Ważne są trawa, wysokiej jakości siano z tymotki oraz włókniste, zielone, liściaste rośliny. Szczegółowo o żywieniu królików przeczytasz we wpisie Co jedzą króliki domowe i jak ja prawidłowo karmić.
Króliki potrzebują również diety dostarczającej wystarczająco dużo wapnia, by mineralizować stale rosnące zęby i otaczające je struktury kostne. Idealna ilość wapnia w diecie dla królika to 0,5-1,0%.
Objawy kliniczne chorób jamy ustnej są związane z ich nasileniem. Zwracaj uwagę na:
Leczenie zależy od choroby. Przerost zębów wymaga przywrócenia ich do normalnej długości. Zęby złamane, zniekształcone lub zakażone należy usunąć. Po zabiegach królik potrzebuje odpowiedniej opieki. Lekarz weterynarii zaleca początkowo pokarm np. w formie papki, a później pomaga dobrać prawidłowe żywienie ograniczające ryzyko nawrotu problemów. Konieczne są również monitorowanie masy ciała i zapewnienie komfortowego otoczenia w czasie rekonwalescencji. W czasie leczenia oraz po zabiegach potrzebne bywają również leki przeciwbólowe lub antybiotyki.
Podsumowując, choroby jamy ustnej są bardzo powszechne wśród królików domowych. Niestety nie można zapobiec wszystkim problemom, ale karmienie dietą bogatą we włókno pokarmowe i zachęcanie zwierzątka do gryzienia to podstawa profilaktyki. Pamiętaj również o regularnych kontrolach u lekarza weterynarii, by wykryć problemy, zanim staną się poważne!

Świeże warzywa powinny stanowić ok. 10% diety dorosłego królika. Są doskonałym źródłem witamin i minerałów, ale też elementem, który wprowadza do diety królika różnorodność doznań pod względem smaku, zapachu i tekstury. Jednak najważniejszą funkcją warzyw jest dostarczanie wody, gdyż króliki z natury piją jej mało. Dlatego podawaj świeże warzywa, zwłaszcza zimą, gdy nie ma trawy; będzie to w zasadzie jedyny pokarm dodatkowo nawadniający królika. I jeszcze jedno, warzywa dla królika nie są składnikiem, który w istotny sposób wpływa na ścieranie zębów. Po prostu zawierają zbyt mało włókna pokarmowego.
Każdego dnia królik powinien otrzymywać około 70–100 g świeżych warzyw. Mówiąc prościej: warzywa, które podajesz dorosłemu królikowi, powinny zmieścić się w szklance o obj. 250 ml. Najlepiej, aby w jednej porcji znalazło się co najmniej pięć różnych gatunków roślin – zapewni to zwierzęciu urozmaicony i smaczny posiłek.
Pamiętaj jednak, że większość porcji (około 2/3 porcji) powinny stanowić warzywa liściaste. Warzywa korzeniowe i bulwiaste zawierają dużo cukru, dlatego nie powinny przeważać w diecie. A jeżeli Twój królik ma nadwagę, to tym bardziej powinieneś je ograniczyć.
Podane ilości są oczywiście orientacyjne, nie stanowią ścisłych wyliczeń. To Ty jako opiekun najlepiej znasz swojego królika i określisz jego rzeczywiste zapotrzebowanie na warzywa. Pamiętaj jednak, że warzywa to tylko część diety królika, a podstawą żywienia są siano i świeża trawa. Zajrzyj koniecznie do wpisu Co jedzą króliki domowe i jak je karmić?, aby uniknąć błędów żywieniowych.
Porcję warzyw podawaj codziennie. Ponieważ króliki jedzą często, ale w małych ilościach, dzienną porcję warzyw podziel na dwie mniejsze porcje, oczywiście jeżeli masz taką możliwość. Będzie to zgodne ze sposobem żerowania Twojego pupila, ale też zwiększy częstotliwość Waszych interakcji.
Przygotowałam dla Ciebie listę bezpiecznych i zdrowych warzyw. Podzieliłam je na rośliny liściaste – to one będą bazą dziennej porcji warzyw – i pozostałe. Jak widzisz, wybór jest bardzo duży. Bez problemu na podstawie tej listy ułożysz dla swojego uszaka smaczne i różnorodne menu. Warzywa możesz podawać codziennie w różnych kombinacjach.

Musisz zawsze mieć na uwadze, że spożycie niektórych warzyw może powodować problemy trawienne, zwłaszcza tych o wysokiej zawartości wody i cukru. Pamiętaj o tym, że każdy królik jest inny, dlatego jeden będzie trawić warzywa bez problemu, podczas gdy inny może reagować np. luźniejszymi odchodami, wzdęciami lub biegunką.

W takiej sytuacji sprawdź, które warzywo jest przyczyną problemu – możesz to zrobić, wykorzystując procedurę opisaną w akapicie Jak wprowadzać nowe warzywo?. Aby poznać swojego królika i zrozumieć jego potrzeby i problemy, musisz go obserwować i być uważnym.
Kapusta z jednej strony nierozłącznie kojarzy się z królikami, a z drugiej – wzbudza wiele wątpliwości. Jak to jest z tą kapustą i innymi warzywami kapustnymi? Są to warzywa, które stosuje się w żywieniu królików, ale mogą powodować zaburzenia trawienne. Z tego powodu podawaj je w niewielkich ilościach, po uprzednim przyzwyczajeniu królika do ich obecności w diecie. W razie złego tolerowania po prostu z nich zrezygnuj.
Do warzyw kapustnych stosowanych w diecie królika należą: brokuł, kalafior, kapusta pekińska, kapusta włoska, kapusta czerwona, kapusta biała, brukselka, kalarepa, jarmuż, pak choi (kapusta chińska).
Najgorszą opinię z wymienionych ma biała kapusta, dlatego z reguły nie jest polecana.
Tak, sałatę można podawać królikom, ale nie każda odmiana będzie odpowiednia. Podobnie jak w przypadku innych warzyw, najpierw powoli wprowadź sałatę do diety swojego królika. Obserwuj, jak na nią reaguje. Sałatę podawaj umytą i osuszoną. Za bezpieczną uznaje się sałatę rzymską. Sałata masłowa i lodowa nie są polecana przez hodowców i opiekunów, którzy zarzucają im wysoką koncentrację azotanów i metali ciężkich. Jeżeli stosujesz sałatę, pamiętaj, że najmniej azotanów zawierają rośliny uprawiane w gruncie (w porównaniu do uprawianych pod osłonami). Jednak i w nich stężenie azotanów wzrasta w okresie suszy. Sałata z własnego ogródka nie jest gwarancją niskiej zawartości azotanów i metali ciężkich; bywa, że jest dużo bardziej zanieczyszczona.
W sensie botanicznym sałatą nie są rośliny zaliczane do rodzaju cykoria, które charakteryzuje mniejsza lub większa goryczka. Należą do nich:
Rośliny te są źródłem wielu cennych składników, przy jednoczesnej niskiej kaloryczności. Dostarczają witamin (szczególnie A, K, C i z grupy B) oraz minerałów (potas, wapń, fosfor). Jest to świetne urozmaicenie diety królików, zwłaszcza zimą, gdy brakuje innych świeżych produktów.
Ciekawostka. Dzikim krewnym wymienionych odmian cykorii jest cykoria podróżnik. Możesz podawać całą roślinę, wraz z korzeniem. Ta roślina zielna wspiera pracę nerek, poprawia apetyt i reguluje trawienie. Natomiast w korzeniu cykorii znajduje się inulina – naturalny prebiotyk, który korzystnie wpływa na florę bakteryjną jelit. Dlatego poleca się go królikom cierpiącym na zaburzenia trawienne, jak również w trakcie lub po antybiotykoterapii.
Jeżeli po tym okresie Twój królik nie wykazuje żadnych niepokojących objawów, możesz zwiększyć ilość nowego pokarmu i zacząć stosować go regularnie.
Te zasady dotyczą też innych rodzajów pokarmu. Stosując się do nich, unikniesz wielu kłopotów ze zdrowiem swojego podopiecznego.
Warzywa dla królika są ważnym elementem zdrowej diety, pod warunkiem że:
Literatura

Opieka nad pieskami preriowymi to nie tylko wspaniała przygoda, ale także ogromna odpowiedzialność. Te urocze, towarzyskie zwierzęta mają swoje specyficzne wymagania, których niespełnienie może negatywnie wpłynąć na ich zdrowie fizyczne i psychiczne. Dlatego zanim zdecydujesz się na zakup piesków preriowych, poznaj ich potrzeby oraz warunki utrzymania. Więcej o tym co musisz wiedzieć przed kupnem znajdziesz we wpisie Kupno pieska preriowego – cena i najważniejsze informacje. Przede wszystkim musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy pieski preriowe chcesz utrzymywać w domu czy w wolierze.
Pierwszym pytaniem, które powinieneś sobie zadać, jest to, czy planujesz prowadzić hodowlę, czy też chcesz czerpać przyjemność z bliskiej obecności tych zwierząt. Jeżeli chcesz rozmnażać pieski i obserwować ich socjalne zachowania, musisz stworzyć dla nich półdzikie warunki w wolierze zewnętrznej. Niestety nie pozwoli to na zbudowanie więzi z tymi zwierzętami, co jest możliwe tylko w chowie domowym. W tym przypadku z kolei nie ma mowy o ich rozrodzie.
Pieski preriowe w domu są opcją dla osób, które chcą nawiązać więź z tymi gryzoniami. Ten system utrzymania nie pozwala jednak na uzyskanie potomstwa, ponieważ w warunkach domowych trudno jest zapewnić naturalny cykl świetlny oraz zmiany temperatury, co wpływa na brak rui u samic.
Decydując się na pieski preriowe w domu, musisz zapewnić im odpowiednio dużą klatkę. Minimalne wymiary dla jednego osobnika to 100 x 80 x 50 cm. Pamiętaj, że musisz mieć przynajmniej dwa pieski, by zwierzęta dobrze się czuły. Dlatego dużo lepszą opcją jest klatka o wymiarach 200 x 200 x 60 cm, która może pomieścić dwa, a nawet trzy pieski. Jeśli nie masz warunków na wstawienie tak dużej klatki, możesz użyć mniejszej, pod warunkiem że pieski preriowe każdego dnia będą miały możliwość swobodnego biegania po mieszkaniu. Oczywiście pod nadzorem opiekuna.

Najlepszym miejscem będzie pomieszczenie, w którym często przebywasz. Zwróć jednak uwagę, by klatka nie stała w miejscu narażonym na przeciągi i promienie słoneczne.
Klatka dla piesków preriowych powinna być wykonana z grubych, ocynkowanych prętów. Klatki wykonane ze słabego materiału bardzo szybko ulegają dewastacji. Niezwykle istotną kwestią jest odstęp miedzy prętami, który nie powinien być większy niż 1,5 cm, a najlepiej, by wynosił 1 cm. W innym przypadku pieski będą próbowały wyrywać pręty, co może prowadzić do otarć skóry, utraty sierści na pyszczku oraz niekiedy do głębokich ran i wtórnych infekcji bakteryjnych. Ponadto systematyczne piłowanie prętów zębami znacząco zwiększa ryzyko wystąpienia zębiaka (odontomy) i zwichnięć żuchwy.

Pamiętaj, by klatka nie była zbyt wysoka, ponieważ pieski mają tendencję do wspinania się. Upadek z dużej wysokości mógłby być dla nich bardzo niebezpieczny.
Ze względu na zamiłowanie piesków do kopania dno klatki powinno być głębokie i wykonane z materiałów odpornych na ścieranie. Należy również zadbać o solidne zamknięcie, ponieważ te uparte i sprytne zwierzęta potrafią szybko nauczyć się jak je otwierać.
W sklepach zoologicznych nie znajdziesz dedykowanej dla tego gatunku ściółki. Masz jednak kilka opcji. Najlepszym wyborem są grube wióry drzewne pozbawione drobnych frakcji. Możesz również zastosować mieszankę torfu (specjalnego dla gryzoni), siana lub słomy i kory drzewnej. Taka ściółka doskonale chłonie wilgoć i pochłania nieprzyjemne zapachy. Natomiast zdecydowanie odradzam piasek, który pieski będą rozsypywać poza klatkę, a tym samym szybko znajdziesz go w całym mieszkaniu.

Aby klatka była bezpiecznym schronieniem Twoich piesków, musisz ją odpowiednio wyposażyć.


Utrzymywanie piesków preriowych w domu wymaga regularnych zabiegów higienicznych. Jeżeli pieski nauczyły się korzystać z kuwety, musisz ją codziennie czyścić. Ponadto codziennie należy usuwać niedojedzone resztki pokarmu. Pieski uwielbiają zakopywać jedzenie lub też chować je w domkach. Z tego względu dokładnie sprawdzaj, czy gdzieś w klatce nie zostały resztki niezjedzonego pokarmu, aby uchronić je przed zaburzeniami żołądkowo jelitowymi. Każdego dnia wyczyść również miski i zmień wodę.
Częstość wymiany ściółki zależy od jej rodzaju. Nie możesz dopuścić do jej zawilgocenia. Z reguły wystarczy wymienić ją raz w tygodniu, chyba że ściółka szybko ulega przemoczeniu, wtedy rób to dwa razy w tygodniu. W trakcie wymiany ściółki należy umyć i zdezynfekować dno klatki, co bez wątpienia przełoży się na poprawę zdrowia Twoich pupili.
Hodowla wolierowa pozwala utrzymywać małą kolonię piesków preriowych. Daje też szansę na potomstwo. Oto kilka kluczowych wskazówek:
Stworzenie odpowiednich warunków dla piesków preriowych, zarówno w hodowli wolierowej, jak i w chowie domowym, wymaga podstawowej wiedzy, ale nie jest trudne. Warunki te nie różnią się znacznie od tych, które zapewniamy innym popularnym gryzoniom.
Tylko od Ciebie zależy, na który sposób ich utrzymania się zdecydujesz. Czy będzie to półdzika hodowla wolierowa w celu obserwacji ich naturalnych zachowań i rozrodu, czy po prostu posiadanie czułego towarzysza w domu. Niezależnie od wyboru, radość z bycia w towarzystwie tych zwierząt będzie ogromna.

Prawidłowe żywienie świnki morskiej zapobiega chorobom i wydłuża życie. Źle zbilansowana dieta powoduje u świnek morskich problemy z zębami i prowadzi do wielu schorzeń. Jeśli chcesz, aby Twoja świnka żyła długo w dobrym zdrowiu, koniecznie dowiedz się, co powinna jeść, a czego należy w jej diecie unikać.
Żywienie świnki morskiej bezpośrednio wynika z faktu, że ten uroczy gryzoń to monogastryczny roślinożerca tylno-fermentujący. Chociaż brzmi to skomplikowanie, oznacza po prostu, że trawienie u świnki morskiej zachodzi w silnie rozwiniętym jelicie ślepym, które pełni funkcję ogromnej komory fermentacyjnej. Bardzo ważną rolę odgrywają w tym procesie pożyteczne bakterie. Różnorodność flory bakteryjnej i jej praca bezpośrednio zależą od bogatej we włókno pokarmowe diety.
U kawii domowych występuje również cekotrofia – mechanizm podwójnego trawienia. Kawie produkują dwa rodzaje kału: twarde bobki oraz miękkie grudki – cekotrofy. Te drugie są zjadane bezpośrednio z odbytu, co pozwala na odzyskanie m.in. witamin z grupy B, aminokwasów oraz ponowne zasiedlenie jelit pożytecznymi bakteriami.
Świnki morskie to roślinożerne gryzonie, dla których podstawowym składnikiem diety jest siano. Aby jednak ich dieta była kompletna i dostarczała im wszystkich składników odżywczych, siano należy uzupełniać warzywami, zielonką i wysokiej jakości granulatami.
Już wiesz, że układ pokarmowy świnki morskiej jest przystosowany do trawienia pokarmu o wysokiej zawartości włókna. Takie właśnie jest siano. Siano musi być dostępne w paśniku przez 24 godziny na dobę. Istotne są jego jakość i świeżość.
Włókna surowe (błonnik) dzieli się na frakcje strawne i niestrawne.
Włókno pokarmowe pełni też kluczową funkcję w ścieraniu zębów. Zęby kawii domowej (zarówno siekacze, jak i zęby policzkowe) rosną nieprzerwanie przez całe życie. Ich ścieranie zachodzi podczas żucia krzemionki zawartej w ścianach komórkowych traw i siana. Brak stałego dostępu do siana prowadzi do przerostu zębów. W skrajnych przypadkach mogą powstawać mosty zębowe, które uniemożliwiają śwince pobieranie pokarmu, w efekcie prowadząc do śmierci głodowej.
Świeże warzywa podawaj codziennie w ilości 100-150 g na jednego osobnika (tj. ok. 0,5-1 szklanki). Warzywa muszą mieć temperaturę pokojową, nie powinny być podawane bezpośrednio z lodówki. Unikaj warzyw nieświeżych lub nadpsutych, gdyż może to prowadzić do enterotoksemii, wywołanej przez toksyny wytwarzane przez bakterie beztlenowe (najczęściej z rodzaju Clostridium) wewnątrz układu pokarmowego.

Najbezpieczniejsze są warzywa liściaste (np. cykoria, sałata rzymska), które dostarczają wodę (nawadniają), ale jednocześnie zmuszają układ pokarmowy do intensywnej pracy mechanicznej, co zapobiega m.in. wzdęciom.
Nowe warzywa należy wprowadzać metodą małych kroków. Podawanie zaczynasz od niewielkiej ilości, jednocześnie obserwując reakcję ze strony układu pokarmowego kawii przez minimum 24 godziny.

Terminem „zielonki” określa się świeże części naziemne roślin, takie jak: trawy, zioła, liście krzewów oraz naci warzyw. Są one najbardziej zbliżone do naturalnego pokarmu dziko żyjących gatunków kawii. Wspomagają nawodnienie organizmu i ułatwiają przesuwanie treści pokarmowej. Nigdy nie podawaj mokrych ani „zaparzonych” zielonek po długim przechowywaniu w worku foliowym oraz skoszonych kosiarką.
Zielonki zalecane dla świnek morskich:
Lista podstawowych ziół, które mogą stanowić regularny dodatek do siana:
Lista ziół o działaniu celowanym, konkretnie wspomagającym organizm kawii:
Warto podawać również susze, takie jak sieczka z owsa, pszenicy i lucerny. Pamiętaj jednak, że lucerna ma wysoką zawartość wapnia i białka, jest także kaloryczna. Sieczki pełnią również istotną funkcję w ścieraniu zębów.
Każde nowe zioło wprowadzaj stopniowo, obserwując konsystencję kału, aby uniknąć biegunek. Zwróć też uwagę na jakość surowca. Unikaj zbierania ziół przy drogach oraz mrożenia ich. Mrożenie niszczy strukturę roślin i drastycznie obniża w nich zawartość witaminy C. W celu kompleksowego wsparcia zdrowia kawii domowej zalecam stosowanie gotowych (bez dodatku zbóż) mieszanek ziół podstawowych.
Podając zioła, koniecznie zwróć uwagę na ich skład. Zioła takie jak bazylia, lucerna czy szałwia są bogate w wapń. W przeciwieństwie do wielu innych ssaków kawie domowe absorbują wapń z pożywienia w sposób pasywny, niemal proporcjonalnie do jego zawartości w diecie, a nie według aktualnego zapotrzebowania organizmu. Nadmiar wapnia jest wydalany przez nerki. Problem pojawia się przy zbyt wysokiej zawartości tego pierwiastka w diecie dorosłych świnek, np. w wyniku podawania dużych ilości siana z lucerny, koniczyny czy niektórych ziół. Może to prowadzić do krystalizacji szczawianów wapnia i powstawania kamieni w pęcherzu moczowym.
Wybieraj wyłącznie bezzbożowe granulaty typu „all-in-one” (o jednorodnej wielkości, kształcie i strukturze), np. Tropifit All in 1 Cavia, Tropifit Naturals Rolls Cavia, które zapobiegają selektywnemu wyjadaniu i pokrywają zapotrzebowanie kawii na składniki pokarmowe, makro- i mikroelementy oraz witaminy. Unikaj tanich mieszanek z kolorowymi dodatkami (jak np. chrupki czy ciastka), ziarnami zbóż i orzechami, które prowadzą do otyłości i stłuszczenia organów.
Świnki morskie, podobnie jak ludzie, nie syntetyzują samodzielnie witaminy C. Zatem bardzo istotne jest dostarczanie jej w diecie. Zdrowa, dorosła świnka potrzebuje ok. 10-30 mg witaminy C na 1 kg masy ciała dziennie. U samic ciężarnych lub zwierząt chorych zapotrzebowanie to wzrasta do 50 mg/kg m.c.
Kawia domowa wypija średnio 50-100 ml wody na kilogram masy ciała na dobę. Zapotrzebowanie na wodę zależy również od ilości spożywanych świeżych warzyw. Bogaty w wodę ogórek zielony lub cykoria mogą naturalnie zmniejszać pragnienie.
Świeża, czysta woda musi być zawsze dostępna w poidle lub ciężkiej ceramicznej miseczce. Należy ją wymieniać codziennie. Warto również sprawdzić jej jakość, zwłaszcza chemiczną (np.: pH, azotyny i azotany, chlor, składniki mineralne), gdyż będzie to odgrywało kluczową rolę w zapobieganiu wielu schorzeniom czy chorobom, np. kamicy pęcherza moczowego.
Jeśli zaobserwujesz, że kawia zaczęła pić znacznie więcej niż zwykle, może to być pierwszy objaw cukrzycy lub niewydolności nerek, co wymaga niezwłocznej konsultacji z lekarzem weterynarii.
Żywienie świnki morskiej opiera się na rozwadze i zdrowym rozsądku. Jednak najlepszym źródłem rzetelnych informacji i wiedzy z pewnością są wieloletni hodowcy, których praktyczne doświadczenie jest bardzo cenne, oraz kluczowi producenci pokarmów dla zwierząt, którzy dbają o naukowe aspekty i najnowsze trendy w bilansowaniu diet.

Zwyrodnienie stawów to mało znana choroba królików, która wcale nie jest tak rzadka jak może się wydawać. Króliki domowe żyją coraz dłużej, a to sprawia, że coraz częściej diagnozuje się u nich zmiany związane ze stawami i z mobilnością. Choroby stawów u królików nie dotyczą jednak tylko seniorów. Niewłaściwa dieta prowadząca do otyłości, brak ruchu w ciasnej klatce czy predyspozycje genetyczne (np. u ras olbrzymich) mogą sprawić, że stawy zaczną tracić swoją sprawność znacznie wcześniej.
Choroba zwyrodnieniowa stawów obejmuje pogorszenie stanu chrząstki stawowej oraz przebudowę kości w odpowiedzi na przewlekłe uszkodzenia chrząstki. Niesie to ze sobą problemy z poruszaniem się, ze spadkiem aktywności, ale głównie wiąże się z bólem. U królików obserwujemy poważne konsekwencje tego stanu. Z powodu silnego dyskomfortu króliki są podatne na kolejne problemy zdrowotne. Stan zapalny krocza to jeden z nich. Ograniczona mobilność predysponuje również m.in. do wrzodziejącego zapalenia skóry.
Ważne!
Króliki znane są z ukrywania oznak bólu. Przewlekłe schorzenia, takie jak choroba zwyrodnieniowa stawów, mogą pozostać niezauważone aż do momentu zaawansowania.
W jednym z badań* oceniono łącznie 311 raportów tomografii komputerowej królików. W 61 przypadkach (19,6%) opisywano obecność choroby zwyrodnieniowej stawów przynajmniej w jednym stawie.
Spośród królików z chorobą zwyrodnieniową stawów:
Najczęściej dotkniętymi stawami były łokcie i kolana. Narażone są również biodra, a także stawy skokowe.
Za najbardziej podatne uważa się:
Niestety, choroba zwyrodnieniowa stawów u królików może być trudna do zdiagnozowania klinicznie.
Zwracaj uwagę na:
Leczenie dopasowuje się do stanu klinicznego królika. Ważne są: ograniczenie bólu i leki przeciwzapalne, odpowiednie modyfikacje w żywieniu (skupione m.in. na kontroli wagi lub suplementacji) oraz właściwe ćwiczenia (mające wzmacniać mięśnie). Profesjonalny fizjoterapeuta zwierzęcy może zaproponować również zabiegi takie jak masaże.
W przypadku chorych królików warto pomyśleć o miękkich podkładach, łatwym dostępie do jedzenia i wody, stosowaniu ramp i ograniczeniu barier w środowisku zwierzątka.
Podsumowując, choroba zwyrodnieniowa stawów wiąże się z degradacją chrząstki stawowej. Zwierzę odczuwa ból, co powoduje zmiany w jego zachowaniu oraz pielęgnacji. Niestety, króliki potrafią długo i dobrze ukrywać odczuwany dyskomfort, co powoduje, że problemy są często diagnozowane w zaawansowanym stadium. Zwracaj uwagę na zachowanie, apetyt i wygląd swojego pupila i reaguj, gdy zauważysz pierwsze zmiany!
i odbierz 10% zniżki na produkty Tropifit